Znów przez przypadek obejżałam program z jego udziałem... ten pamiętny program "The Oceans deadliest", podczas którego Steve zginął. Za każdym razem kiedy przez przypadek zobaczę jakiś program z jego udziałem momentalnie płaczę. Pamiętam chwile mojego dzieństwa kiedy uwielbiałam tego gościa! Całymi dniami oglądałam jego programy. Bardzo go doceniałam. Zawsze będę cenić go za pasję, za poświęcenie które wkładał w to co robił. Wiecznie uśmiechnięty, zadowolony ze swojego dzieła, nie żadko ryzykujący swoje życie. Mało jestem w stanie znaleźć na świecie ludzi, którzy byli by tak dobrzy... ten człowiek na zawsze pozostanie moim bohaterem.. wzorem do naśladowania... śpij dobrze.
skomentuj (0)Gdybym nie była wtedy taka baardzo pijana to myślę że może do czegoś by doszło(!) na szczęście, nieszczęście miałam cięzkie chwile, które skończyły się wymiotowaniem. Po pijaku napisałam esa do Maćka, całe szczęście nic do Majka, ale ba! gorzej, straasznie leciałam na Czarnego. Ja niewiem skąd mi się to wzięło, ale za każdym razem (nooo drugim) kiedy jesteśmy delikatnie "wstawieni" to mnie się włącza jakieś takie zielone światełko w tym względzie. Normalnie na trzeźwo chyba nie byłabym w stanie wogóle pomyśleć o nim jakkolwiek inaczej niż w skali kumpla z klasy. Podobno na imprezach dopiero wychodzi z czlowieka prawdziwe ja. Czarny robi się hmm bardziej męski, nie gada głupot, nie użala sie. Ja mniej mówię, robię się przytulaśna. Inni tak samo. Na Wacka podziałało w jakiś sposób włączając mu instynkt opiekuńczy. Następna impeza za tydzień... przeliżę go(czarnego of course)
skomentuj (0)No dziś zamiast do szkoły udało mi się wyrwać do krakowa na zakupy, niby nie kupiłam nic itd. ale było faajnie :P przebieraliśmy sie w głupie ubrania i oglądaliśmy głupie rzeczy. głupio tylko że mnie "pokarało" i od ilus godzin straasznie boli mnie głowa. no, ale i tak warto było...aaa no i odezwałam się nareszcie do majka :)
skomentuj (0)